Kreciki

Na zapas…

Dziś od rana w głowie miałem zdjęcia. No dobra, dobry obiad i zdjęcia. Raz że wyczyściłem aparat, znalazłem jego karty pamięci, naładowałem akumulator… a dwa że wróciłem do grubych setek gigabajtów zdjęć jakie mam na dysku.

Na dobry początek zacząłem przeglądać od najstarszych… z jednej strony wspomnienia tych wędrówek po górach czy wypadów rowerowych. Osoby na zdjęciach których nie widziałem już wiele lat… ale też niemalże stockowe kadry jakie czasem się trafiały. Pomyślałem że warto je przygotować i wrzucić sobie do biblioteki WordPressa.

W końcu nigdy nie wiadomo kiedy będzie wena na tekst, a nie będzie zdjęć pod ręką, więc warto by sobie czekały. Tak jak dziś. Czym zilustrować tekst o tym, że obrabiało się cały dzień zdjęcia i wspominało różne wyjazdy i ludzi? Ta ławka którą spotkaliśmy na szlaku… w sumie nawet nie pamiętam gdzie ona była. Pamiętam podejście, takie dość upierdliwe bo po asfalcie, potem kilka ławek, szukanie drogi, trochę błądzenia i w końcu zejście w dół. Ale gdzie to było – nie wiem. Gdzieś w beskidzie żywieckim chyba, ale dokładnej lokalizacji nie jestem w stanie podać.

Inne zdjęcia dziś dodawane do WP mają to samo, pamiętam wyjazdy ale nie wiem gdzie je robiłem, a czasem nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie który to wypad, czy byłem sam czy z kimś… straszne luki w pamięci. Organizm stara się powiedzieć mi jedno – jedź w góry, pobądź z nimi. Odetchnij, zmęcz się. Czy jak było w piosence “odpraw na szczytach pokutę zmęczeniem“. Tak po prostu.

Next Post

Previous Post

© 2018 Kreciki

Theme by Anders Norén