Kreciki

Jestem szczęśliwym… stresem.

Mam powód by się stresować. Zdecydowanie – za chwilę zmiana pracy. To duży stresor w najbliższym okresie. Do jej podjęcia pozostało raptem 12 dni. Jednocześnie za mniej niż dwie i pół doby jadę na urlop. Rowerowy, w pełni rowerowy, a rower jeszcze nie gotowy, bo nadal nie mam wszystkich narzędzi by go ogarnąć.

Nie mam nawet zrobionych wszystkich zakupów, wszystkich przemyśleń, nie wiem co spakować, na co się przygotować… Tak, to ten najgorszy etap. Najgorszy bo wiem dodatkowo, że nawet jak nie wezmę czegoś bardzo ważnego to jak wsiądę już w ten durny pociąg to będę szczęśliwy. 

Będę czuł, że to wakacje, że to urlop, że… cofam się o kilka lat w przeszłość w chwile gdy zawsze na wszystkie fajne wyjazdy jeździłem pociągiem bo i innej opcji nie było. Zresztą – to jest chyba powód dla którego tak lubię jazdę pociągiem. Kojarzy mi się z błogą, niespieszną podróżą bez żadnych ograniczeń czasowych. W końcu…

PKP – opóźnienie to dodatkowy czas GRATIS

jakiś podróżnik parafrazując reklamę IDEA CENTERTEL

Ale nim wsiądę w ten durny skład, to czuję nerwy. Niby spakowałem już wszystko co ważne… wszelkie narzędzia. Będę w stanie w górach wyremontować swój rower w jakichś 80% bo pozostałe awarie takie jak śmierć amortyzatora czy złamanie obręczy zawsze kończą się spacerem… długim spacerem.

Next Post

Previous Post

© 2018 Kreciki

Theme by Anders Norén