Kreciki

Rowerem przez…

Napiszę to po raz pierwszy chyba… miałem sezon rowerowy. Tak, ja który sezon utożsamiał z rokiem kalendarzowym uznaję że to był sezon. Na dodatek używam czasu przeszłego mimo, że jeszcze kilka razy wyjdę pojeździć. 

Początek roku jeszcze jakoś wyglądał. Czasem szosa, czasem mtb. Potem wypad w góry z góralem i tu coś pękło. Pogoda wygoniła mnie z gór. Pojeździłem w terenie tyle co nic. Kilka podjazdów, wypych w ucieczce przed deszczem… jakoś pękło coś we mnie i potem nie miałem weny. 

Przełączyło się coś w głowie. Nawet na “urodziny” grupy rowerowej nie miałem chęci jechać. Cały rok poszedł na bok. Chyba jedna setka nakręcona. Kilka krótkich przejażdżek po okolicy i w planie chyba tylko umycie rowerów na jesień by przez zimę ładnie czekały na więcej chęci i … wiosenne radosne plumkanie w błocie.

Next Post

Previous Post

© 2018 Kreciki

Theme by Anders Norén