Kreciki

Do domu?

Tak sobie ostatnio siedziałem… nawet nie wiem gdzie, to mogło być równie dobrze w domu jak i na końcu świata. Siedziałem myśląc o tym, że mam ochotę wybrać się gdzieś przed siebie, od tak. Na rowerze, ze śpiworem i … przez te 2-3 dni sobie pokręcić bez celu i przed siebie.

Potem przypomniałem sobie, że takie wypady mi nie działają bo 1 dzień jadę gdzieś, a drugiego wracam… tak samo, bo jak inaczej z sensem jechać z domu gdzieś i skądś do domu, jak nie tak samo. I dziś mnie olśniło.

Jechać dokądś!

Najbardziej oczywisty cel, jak chce się jechać gdzieś te kilka dni, to obrać kierunek z którego mogę wrócić z rowerem pociągiem. Jednak po przejrzeniu niedorobionej oferty PKP doszedłem do lepszego wniosku. Najlepszym celem jest dom!

Dom?

Z domu znaleźć pociąg gdziekolwiek jest prosto, na dodatek w razie problemów z miejscem w pociągu, dostępnością biletów czy po prostu awarią gdzieś na odcinku “z tutaj do tam” nie ma problemu… bo rusza się z miejsca gdzie się akurat znajdzie, albo jedzie się innym. A wrócić do domu na kołach i o własnych siłach to zawsze jest motywacja by jechać dalej. Nie ma spiny że trzeba zdążyć na konkretną godzinę na pociąg. No i jadąc w moich ulubionych południowych kierunkach wraca się z górki 😉 Z północy zaś i tak aż do Łodzi jest w miarę płasko.

Skąd?

To jest fajne pytanie. PKP jak już pisałem ma niedorobioną ofertę. Jest 27 maja, nowy rozkład wchodzi w życie za pełne dwa tygodnie, a nadal nie wszystko w rozkład-pkp pe el widać, na wiele składów nadal nie da się kupić biletu [ach te reklamowane oferty “Wcześniej!”] a niektóre nadal mogą zmienić dni bądź godziny kursowania.

Są jednak oczywiście faworyci. Jest IC do Szklarskiej Poręby, jest IC do Olsztyna, jest skład do Białegostoku, jest skład do Krakowa [Orle Gniazda gravelem?] jest w końcu skład do Trójmiasta… faworytem oczywiście Szklarska bo to góry, bo po ok 100-120km możnaby przenocować w Domu Turysty na Ślęży na której nigdy nie byłem, a potem mamy ładną długą drogę przez Wrocław do Łodzi.

Większość opcji idealna na trzy dniowy wypad, nawet z myślą, że z Sieradza [od Wrocka] czy Częstochowy [po Jurze] albo Kutna/Łowicza [z Północy] można wrócić do Łodzi też pociągiem by nie kręcić po miejscach które już się dobrze zna bo są blisko domu.

Co z tego wyjdzie? To pytanie nie do mnie, Pani Pogodo? Halo! Jak to będzie?

Next Post

Previous Post

© 2019 Kreciki

Theme by Anders Norén