Kreciki

Poniedziałek…

Ostatnio jakoś… ze trzy dni temu był piątek trzynastego. Znany dzień i znane akty historyczne. Likwidacja zakonu Templariuszy z którego to działania do Boga przyszło nagle bardzo wielu zakonników… ale pospolicie jednak “dzień pecha” jednak jak wiadomo “piątek, piąteczek, piątunio“, a poniedziałki…

Muszę. Po prostu muszę pojechać prywatą.

Poniedziałek tym razem był po prostu piękny. Tak jak w cytacie z Pieśni o Żołnierzach z Westerplatte Gałczyńskiego (“A lato było piękne tego roku”)

Wstaję ciut niechętnie… ale telefon mówi “Droga do pracy dłuższa niż zwykle” to sugeruje że warto wyjść wcześniej… ale co z tego skoro po tym jak wsiadam w auto to brakuje w nim prądu? Zacytuję Fiata: “Hłe, Hłe, Hłe“.

Dobra, idę do domu, przebieram się, biorę rower i … szfag. Guma na przodzie, na szczęście jestem szczęśliwym* posiadaczem drugiego setu kół i po prostu wymieniłem przednie koło z oponą gravelową na szosową i … już. No jeszcze sprawdziłem ciśnienie w nowym kole i… lets go.

Co prawda nowa opona już zamówiona ale … szkoda tamtej. Bieżnik wysoki nadal, ale jednak przejechała duuużo km po szutrach, piachach, kamieniach (nawet dużych), wytrzymywały bez łapania kapci nawet sytuacje gdzie musiałem prostować obręcz i jej krawędzie… wiele fajnych kilometrów fajnie przejechaliśmy 🙂

* – wiem o powtórzeniu 😉

Next Post

Previous Post

© 2019 Kreciki

Theme by Anders Norén